"Błogosławieni, którzy w Panu umierają
niech odpoczną od swoich trudów,
bo ich czyny idą wraz z nimi"

(z Apokalipsy św. Jana)

Ks. Julian Laskowski urodził się 10 lutego 1940 roku w Wilczyskach. Po złożeniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk Arcybiskupa Jerzego Ablewicza w dniu 28 czerwca 1964 roku. Jako wikariusz pracował w parafiach: Ujanowice i Brzesko. Pełnił funkcję proboszcza w parafiach: Krasne i Jasień. Był Kanonikiem Gremialnym Kapituły Kolegiackiej w Bochni oraz Dziekanem Dekanatu Brzesko. Od 2005 roku przebywał w parafii Jasień jako rezydent.
Zmarł w dniu 28 listopada 2006 roku.
Uroczystości pogrzebowe i odprowadzenie na cmentarz parafialny odbyły się w piątek 1 grudnia o godz. 11.00.

Kiedy sięgam pamięcią wstecz kiedy ks. Julian był jeszcze z nami w oku kręci się łza ile ten człowiek miłości dla innych w sobie miał. Wiadomość o Jego śmierci rozeszła się bardzo szybko i poraziła nasze serca. 28 listopada 2006 roku po długiej chorobie zmarł wspaniały człowiek. Teraz już Go nie ma zostały nam tylko wspomnienia - ale jakże ciepłe wspomnienia.
Pan Bóg posłał do parafii Jasień duszpasterza - pokornego sługę Eucharystii - księdza Prałata Juliana Laskowskiego. Od sprawowanej przez Niego Eucharystii promieniowało światło, nauka, prawda, dobroć, miłość, bezpieczeństwo i błogosławieństwo. Ksiądz Proboszcz sprawił, że z biegiem lat rozkwitała jak kwiat moja wiara. Pomógł zrozumieć naukę płynącą z żywej wiary samego Boga w Trójcy Świętej Jedynego. I zdarzało się że wracałam myślą do jednego z pierwszych napomnień ks. Juliana Laskowskiego, który w katechezie podczas sprawowanej niedzielnej Mszy Świętej powiedział że trzeba się jasno opowiedzieć, czy jesteśmy za wiarą i życiem według nauki Jezusa Chrystusa płynącej z Ewangelii czy nie. Pouczał, że nie ma tu miejsca na kompromis, nie ma chłodnej wiary jest gorąca albo jej nie ma. I wiem, że w moim sercu było pragnienie gorącej wiary. Po wielu latach mogę z całą pewnością powiedzieć że cały trud życia jest drogą krzyża, którą trzeba z pokorą przyjąć i wypełnić do końca. Błogosławiony dla mnie czas. w którym żyłam w czasie pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II aż do jego odejścia do Pana, jak również czas pracy Ks. Proboszcza Juliana Laskowskiego na misji pełnionej w Parafii Jasień aż do jego odejścia do Domu Ojca. Zrozumienie wszelkiego dobra płynącego od miłosiernego Boga zawdzięczam postawie Ks. Prałata Juliana Laskowskiego, który był wzorem dla wiernych. Modlę się by za cały trud pracy Księdza Prałata w naszej parafii, jego naukę, również tą. którą z ogromną pokorą i cierpliwością przyjął w chorobie i odchodzeniu do Domu Pana. a w którym również uczył jak katolik powinien odchodzić z tego świata.

Był to człowiek wyjątkowy, bardzo ciepły i życzliwy. Zawsze miał czas dla wszystkich zarówno starszych jak i nas młodych. Pamiętam jak ks. Julian przyszedł do naszej parafii. To on mnie przygotowywał do pierwszej Komunii świętej, tak nas "zarażał" miłością do Boga i bliźnich. Ukazywał nam wartości jakimi powinniśmy się kierować.

Był to człowiek otwartego serca. Nie pamiętam sytuacji, w której nasza prośba nie zostałaby wysłuchana i w miarę możliwości zrealizowana. Zawsze był otwarty na pomysły, chociaż nieraz wymagał wielu poprawek, a nam młodym wydawało się, to nie potrzebne. Dopiero po realizacji zadania dochodziliśmy do wniosku, że miał rację. W ten sposób uczył nas cierpliwości i dokładności. Ale nigdy nie padło słowo zrobiliście to źle, niedokładnie, ale zapraszał do siebie i jak zawsze gościnnie przy stole pełnym słodyczy proponował abyśmy coś zmienili, wyszukali czegoś innego.

Był gorliwym kapłanem, który swoje obowiązki wypełniał z wielkim poświęceniem. Podkreślić trzeba jego posługę w konfesjonale gdzie - od wczesnych godzin rannych, przed Mszą świętą; a gdy zachodziła potrzeba i po niej - spędzał wiele czasu służąc ludziom Sakramentem Pojednania. Był bardzo dobrym spowiednikiem, wyrozumiałym roztropnym i cierpliwym. Dawał piękne pouczenia i rady. Szczególnie wzruszająca była jego posługa w konfesjonale, gdy był chory i cierpiący, a mimo to spowiadał.

Jego życie nie było łatwe, było naznaczone cierpieniem ale miał zawsze tyle cierpliwości dla nas. Śp. ks. Julian Laskowski miał wielki dar miłości, kochał ludzi a szczególnie wiele uwagi poświęcał dzieciom. Lubił porozmawiać, i pożartować i dlatego ludzie tak go szanowali i w jakimś sensie traktowali jak ojca.

Ks. Prałat dbał o kościół w którym były liczne remonty a także została zrobiona droga na cmentarz (ogrodzenie, parking) i wiele innych prac poświęconych Parafii. Wewnątrz kościoła została odnowiona główna nawa, ołtarz .Zaczął dalszy remont lecz choroba i śmierć nie pozwoliła mu na ukończenie wszystkich prac. Odszedł ze świata żywych, ale pamięć o nim i Jego oddaniu dla naszej Jasieńskiej ziemi i jej mieszkańców pozostanie na długo.

Wspomnienia Parafian Jasienia zebrał i zredagował ks. Bogusław Seremet